Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Figurki z Gloomhaven: Vermling Mindthief

Obraz
Vermling Mindthief, czyli jedna z klas startowych w Gloomhaven, która wyglądem przypomina trochę skrzyżowanie hobbita ze szczurem. Jest szybka i elastyczna, bo w arsenale ma ataki w zwarciu, na dystans, potrafi przyzywać pomocników oraz w mniejszym lub większym stopniu przejmować kontrolę nad przeciwnikiem. W naszej dwuosobowej drużynie, Mindthiefem gra Kaja, a jako, że nie mogłem pozwolić, żebym tylko ja grał pomalowaną postacią, zabrałem się w końcu za jej Pot Pie (tak nazwała swoją postać). Nie wiem czy wszystkie wersje Gloomhaven mają ten problem, ale w naszej, figurka naszego Vermlinga była cała wykrzywiona względem podstawki o dobre 30 stopni, przez co wyglądała jakby surfowała... Oczywiście zapomniałem zrobić zdjęcia, ale próbowałem ją prostować w gorącej wodzie dwukrotnie (wracała do pierwotnej pozycji). Nauczony doświadczeniem z mojego Inox Brute , uznałem, że nie ma sensu ryzykować kolejnego przechylenia po pomalowaniu, więc postanowiłem odciąć całą postać od podstaw

Figurki z Gloomhaven: Inox Brute

Obraz
Ostatnio intensywnie ogrywamy Gloomhaven, co dało mi pomysł na serię postów opisujących proces malowania poszczególnych figurek. Dla niezaznajomionych z tematem, wyjaśnię, że Gloomhaven to ogromna gra planszowa, która kładzie równie duży nacisk na odkrywanie fabuły, co na taktyczną walkę. Doświadczenie z gry można porównać do dobrego, oldskulowego komputerowego RPG lub odrobinę mniej rozwiniętego papierowego RPG, który nie wymaga mistrza gry. Co ciekawe, wiele komponentów stanowiących zawartość pudełka jest od początku zapakowana w koperty i oddzielne pudełeczka, tak żeby zapobiec potencjalnym spoilerom. Klasy postaci, którymi możemy grać nie są tutaj wyjątkiem, zaczynając zabawę dostajemy do wyboru jedną z kilku początkowych klas, jednak pozostałe musimy odblokować w miarę postępów w fabule i osiągnięciach. W tej serii pozwolę sobie ujawnić figurki właśnie z tych początkowych klas, natomiast te bardziej zaawansowane będę malował dopiero po tym jak uda nam się którąś

Szeryf z Nottingham - Figurka

Obraz
Jakiś czas temu na rynku pojawiła się spora liczba ofert sprzedaży figurki szeryfa, która może zastąpić kartonowy znacznik pierwszego gracza w grze Szeryf z Nottingham. Jako, że Szeryfa mamy i jest to jedna z fajniejszych gier imprezowych, w które grałem (recenzja też się kiedyś na blogu pojawi), oczywistym wydało mi się jej zakupienie. Samą figurkę można dostać za ok 10 zł, co przy jej wymiarach (czyli ok 6 centymetrów wysokości) i jakości (CMON zwykle trzyma całkiem niezły poziom) jest atrakcyjną ceną. Po rozpakowaniu przesyłki pierwszym zaskoczeniem był rozmiar podstawki, który w porównaniu z całą figurką wydaje się mikroskopijny. Na szczęście jest ona całkiem nieźle wyważona, więc za bardzo to nie przeszkadza, ale uważam, że podstawka mogłaby mieć chociaż 1 centymetr średnicy więcej. Na plus zaliczam jakość odlewu. Na zdjęciu powyżej widać figurkę już oczyszczoną i pomalowaną podkładem, jednak dojście do tego etapu zajęło mi dosłownie kilka minut (nie licząc

O chamstwie i czarnym humorze, czyli recenzja Kart Dżentelmenów

Obraz
To nie będzie długi post, bo też o Kartach Dżentelmenów nie da się dużo rozpisywać. Jeśli ktoś grał lub słyszał o Cards Against Humanity, to to jest ich odpowiednik, który został wydany w Polsce. Jeśli nie słyszeliście o oryginale, to na wstępie ostrzegam, że jest to gra imprezowa wypełniona rasizmem, seksizmem, antysemityzmem, homofobią i wszelkimi innymi negatywnymi rzeczami, o jakich można pomyśleć. Karty Dżentelmenów nie mają jednak za zadanie nikogo obrażać. Są tak mocno przerysowane i przeładowane absurdem, że nie sposób się o nic obrażać*, bo i ciężko zachować powagę, kiedy ktoś odczytuje karty dające połączenia jak: "koniec świata będzie spowodowany biciem małego dziecka innym małym dzieckiem". W momencie pisania tego posta na rynku dostępnych jest sześć epizodów Kart Dżentelmenów. Wszystkie zdjęcia w tej recenzji pochodzą z epizodu 2, ale graliśmy też w pierwszą część (moim zdaniem jest lepsza niż druga). Gra jest przeznaczona dla minimum 3 graczy i w zasadzie

Diorama na konkurs Oathsworn: Into the Deepwood

Obraz
Nadszedł czas na wyjaśnienie przedłużającej się ostatnio ciszy na blogu. Trochę więcej działo się na FB i Instagramie, ale miejsce na blogu wolę przeznaczyć na konkretne i zakończone projekty. Jakiś czas temu na Kickstarterze wystartowała kampania do gry Oathsworn: Into the Deepwood (nadal jeszcze możecie się załapać na ostatnie dni), którą postanowiliśmy wesprzeć. Twórcy w początkowych dniach ogłosili konkurs na stworzenie czegoś (art w niezdefiniowanej formie, więc można było robić cokolwiek się chciało) związanego ze światem gry, w którym zdecydowaliśmy się wziąć udział. Pomysł: diorama przedstawiająca karczmę/posterunek najemników, na skraju lasu, z którego wyłażą potwory. Niestety budowa była znacznie bardziej pracochłonna niż się spodziewaliśmy, stąd brak czasu na inne projekty i planszówki, co z kolei spowodowało przestój na blogu. Naszym ogólnym założeniem w tym projekcie było przygotowanie wszystkiego samemu, bez korzystania z gotowych produktów ze sklepów modelarskic